Atrakcje Poznania: Muzeum Instrumentów Muzycznych

Od paru miesięcy zamierzaliśmy całą rodzinką odwiedzić Muzeum Instrumentów Muzycznych, znajdujące się na Starym Rynku. Wprawdzie byliśmy w nim ponad rok temu, jednak tym razem zależało nam, by i Zosia przeżyła w środku niesamowitą przygodę. Z wyprawą musieliśmy jednak poczekać aż do lipca – wewnątrz przez ostatnie kilka miesięcy przeprowadzano remont.

Dwa tygodnie temu udało nam się jednak osiągnąć nasz cel 🙂 Muzeum odwiedziliśmy w sobotę, korzystając z dostępnych tego dnia bezpłatnych wejściówek (tacy z nas typowi Poznaniacy, hehe). Co zatem czeka w środku na zwiedzających? Oglądanie muzycznych eksponatów rozpoczynamy od podziwiania ogromnych „pozytywek” i szaf grających, a następnie przechodzimy do pomieszczenia z instrumentami dętymi: znajdziemy w nim liczne trąbki i im podobne, flety różnej maści, a także takie „graitka”, o których istnieniu nie mieliśmy wcześniej pojęcia.

Oprócz obszernego parteru, zwiedzającym udostępniono też piętro – możemy tam podziwiać m.in. fortepiany, klawikordy, niemal kompletną orkiestrę (bo instrumenty są, tylko ludzi brakuje) i… niezliczoną ilość skrzypiec, kontrabasów i altówek. Można chwilami odnieść wrażenie, że to tak naprawdę Muzeum Skrzypiec, a reszta instrumentów robi im za tło 😉

instr

Co się nam zdecydowanie rzuciło w oczy to fakt, że po remoncie w Muzeum jest jakby… hmm… bardziej ubogo. Zniknęła część fortepianów, które widzieliśmy ostatnio, harfy trafiły za szklaną gablotkę i już nie można symulować na zdjęciach, że się na nich gra, trzymając dłonie w powietrzu i tworząc złudne wrażenie pociągania za struny, gdzieś zapodziały się bębny i olbrzymi gong, w który – pod czujnym okiem pani kustosz (która notabene nie odstępuje niemal na krok, jakbyśmy mieli te skrzypce zza gablot po kieszeniach pochować) – można było uderzyć leżącą obok pałką. Słowem – troszkę się ostatnio zawiedliśmy (być może poprzednim razem trafiliśmy na jakąś czasową ekspozycję, kto wie?), ale nadal uważamy, że warto się tu wybrać z dziećmi. W domowych warunkach z pewnością nie bylibyśmy w stanie poprowadzić podobnej lekcji o muzyce i instrumentach 🙂