Strona główna » Rodzicielstwo

Rodzicielstwo

Randka w domu

  • przez

Kwarantanna mija i powoli odchodzi w zapomnienie. Przez długi jednak czas spotykanie się a tym bardziej randkowanie było, utrudnione. Dla wielu ludzi z większego ryzyka,… Czytaj dalej »Randka w domu

Słowa, słowa, słowa

  • przez

Jesteś kochana

Świetnie to wymyśliłaś

Ale sprytnie to zrobiłaś 

Jak mogę Ci pomóc?

 

Choć czasami cisną się na usta inne słowa :

Zostaw to
Daj mi zrobię to lepiej
Tyle razy Ci mówiłam

Słowa, słowa, słowa

Pomagają
Uzdrawiają
Krzywdzą
Wpędzają w poczucie winy

Czasem trudno, ale warto zatrzymać się i zastanowić, zanim otworzy się usta.

To Ty decydujesz, co się z nich wydobędzie.

Róbcie wszystko to, co ja

Dzieci nas nie słuchają, ale nas naśladują. No, stety-niestety, nie do końca. Nie jesteśmy urządzeniami, w których dzieci mogą włączyć „mute”. Ma to swoje plusy i minusy, o których za chwilę.  Gdyby dzieci nas nie słuchały, to nie powtarzałyby po nas słów. Gdyby nie powtarzały – nie nauczyłyby się mówić. Słowa są elementem komunikatu, bodźcem, są kolejnym elementem składowym rozwoju. To, że robią odwrotnie, niż to, co słyszą, są tego potwierdzeniem. Usłyszały to, co do nich powiedzieliśmy, ale ich poczucie odrębności i niezależności ,które może właśnie się kształtuje, doszło do głosu i nakazało im sprzeciwić się. Ale o tym kiedy indziej.

Słowami też można dotykać, nawet czulej niż dłońmi.
Janusz Leon Wiśniewski

Jednym z niewątpliwych plusów tego, że dzieci słyszą nasze słowa, jest to, że możemy powiedzieć im, że je kochamy. One mogą to usłyszeć, a potem to powtórzyć. Miłymi, pięknymi słowami możemy sprawić przyjemność dziecku, a  także sobie. Właściwymi słowami możemy wpłynąć  na poczucie własnej wartości dziecka, na wrażliwość, na chęć współpracy.  Jest także druga strona medalu. Poczucie własnej wartości ma dużo wspólnego ze słowami, jakie usłyszało się w dzieciństwie.  Gapa, terrorysta, fajtłapa, leniuszek, pączek, grubasek, niejadek, nieśmiałek  – to tylko łagodniejsza wersja. Jesteś pewna, że chcesz, aby Twoje dziecko myślało tak o sobie za parę lat?

Słowa są jak bumerang

Słowa do nas wracają. Gdy mówimy dobre słowa, dobre słowa do nas wracają, a kiedy złe – wtedy także słyszymy złe słowa, skierowane w naszym kierunku. Na pytanie, jak mówić do dziecka, odpowiedz brzmi: jak chciałabyś, aby zwracało się do Ciebie i innych? Słownik dzieci często odzwierciedla pomniejszoną wersję słownictwa rodziców. Tak, jak ze wszystkim, daj dobry przykład. Nie tylko to, co Ty mówisz, się liczy – inne dźwięki bądź ich brak także mają duży wpływ. Radio, którego słuchasz, telewizor, który niby tylko działa w tle, wrzaski sąsiadów, muzyka, którą puszczasz, grające zabawki, dźwięki aplikacji na telefonie.  Dorośli mają tendencję do zdrabniania, przeinaczania  słów, a potem się dziwią, kiedy dzieci seplenią. Tak, wiem, że w trakcie kształtowania się mowy występują etap zdrabniania, zgrubiania i inne. Co innego etap, co innego potęgowanie jego efektu bądź czasem przedrzeźnianie. Podsumowując tę kwestie – jakie dźwięki chcesz usłyszeć od dziecka, takimi je otaczaj.

Poświęcam, niegrzeczny, zawsze, nigdy, powinnaś, musisz, nie możesz, nie zachowuj się jak dziecko.

Słowa-worki, których znaczenie dla różnych osób może znaczyć całkiem co innego. Czasem użyte w żartach, czasem w gniewie, czasem jako pozytywne, czasem jako przekomarzanie. Większość z tych słów  według mnie powinna zniknąć z naszego języka. A jeśli już, używane być niezwykle ostrożnie . Te słowa najczęściej ranią, wpędzają w poczucie winy, osądzają, oceniają.

Strach tnie głębiej niż miecze.
George R.R. Martin

Są także słowa lub całe zdania, które działają na chwilę, ale ich używanie może mieć daleko idące, niepożądane skutki:

Ten pan Cię zabierze
Zobaczysz, jak przyjdzie ojciec
Wszelkie groźby i przekleństwa  

Wzbudzanie strachu poprzez słowa to nic innego, jak przemoc fizyczna. Nie trzeba krzyczeć, takie słowa można mówić z uśmiechem na twarzy, spokojnie, można je nawet wyszeptać, ale emocje, które mogą wywołać w świecie dziecka, mogą być hukiem schodzącej lawiny.

To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia

Czasem lepiej, żeby coś przemilczeć, czasem zaś milczeć nie wolno. Milczenie wbrew pozorom ze słowami ma dużo wspólnego. To wszystkie niewypowiedziane słowa pocieszenia, ale też to wszystkie niewypowiedziane słowa krytyki. To wszystkie zignorowane pytania. To każde pozwolenie i pozostawienie przestrzeni dla wypowiedzi kogoś innego.

Nie można edytować, cofnąć

„Przepraszam” to nie gumka, którą można zetrzeć słowa, które padły. Zdenerwowanie, strach, ale nawet euforia to stany, w których czasem lepiej jest milczeć, aby nie powiedzieć za dużo. Oddychać. Liczyć do dziesięciu. Twoje dziecko patrzy, czuje, słyszy. Nie udawaj, że nie jesteś zdenerwowana, przestraszona, zła, rozczarowana, rozbawiona  – pokaż, jak się uspokajasz.

Słowami można się bawić

Jak to ja, nie mogłabym nie wspomnieć o tym, że w kwestii słów można wymyślić mnóstwo zabaw. Skojarzenia, przeciwieństwa, sylabizowanie, śpiewanie piosenek, powtarzanie, głuchy telefon, czytanie, naśladowanie głosów, kalambury… i wiele, wiele innych.

Czytaj dalej »Słowa, słowa, słowa

Przygotowanie do połogu

  • przez

Co tam ja mogę wiedzieć o połogu??? Ani ze mnie doula, ani położna czy ginekolog. Macierzyński staż króciutki, a i dzieci dopiero niecałe trzy 😉 A jednak coś tam wiem i się wypowiem. Artykuł jest moim subiektywnym spojrzeniem na tę kwestię, napisany w nieco humorystyczny sposób, aby choć trochę osłodzić jego gorzki ból. Bo boleć będzie na pewno. Wpis nie może być traktowany jako prawda objawiona przed, po czy w trakcie, z jakimikolwiek problemami fizycznymi i psychicznymi  należy skonsultować się z lekarzem.

Czytaj dalej »Przygotowanie do połogu

Wspólny czas

  • przez

To, że sprawia nam przyjemność, że ktoś lubi nasze towarzystwo, jest właściwie oczywiste. Kochamy swoje dzieci, miłość w rodzinie (w każdym razie tej najbliższej) jest… Czytaj dalej »Wspólny czas