Category: Ojcostwo

Nie chce przepraszać

Ostatnio czytałam książkę „Akcja adaptacja” autorstwa Agnieszki Stein. O czym jest książka możecie się dowiedzieć TUTAJ. To jednak nie miejsce na opowiadanie o niej, choć jest tam wiele zdań, które mocno do mnie trafiły lub mną wstrząsnęły, albo potwierdziły to, co wiedziałam od dawna.
Jedno z tych ważnych zdań jednak skłoniło mnie do przemyśleń i chciałam się nim z wami podzielić:

Nie chce przepraszać

Jak twierdzi Agnieszka Stein: Dziecko nie chce przepraszać z kilku powodów. Jeden uważam za najważniejszy.

„Myślę też, że w rozmowach o przepraszaniu zasadne jest pytanie o to czy dorośli przepraszają dzieci.”

Czy dziecko słyszy słowo przepraszam?

Czy przepraszasz dziecko, kiedy niechcący pociągniesz je za włosy?

Czy przepraszasz dziecko za to, że wybierasz tylko „bezpieczne” zabawy – takie, w których się nie pobrudzi i nie będziesz musiał sprzątać?

Czy przepraszasz dziecko, że nie wiesz za wiele o jego rozwoju, jego kryzysach i nie chce Ci się tego dowiedzieć?

Czy przepraszasz dziecko za to, że bardzo Ci się spieszy i nie masz czasu go wysłuchać?

Czy przepraszasz dziecko za to, że tak dużo czasu opieki cedujesz na innych ludzi?

Czy przepraszasz dziecko za to, że nie chce Ci się wyjść na dwór?

Czy przepraszasz dziecko za to, że nie masz dla niego czasu?

Za wypowiedziane słowa, których żałujemy?

Za brak zaufania i pomaganie mu za bardzo?

Za korzystanie z telefonu podczas zabaw?

Za brak cierpliwości?

Za kłamstwo?

Za…

Czy przepraszasz przy dziecku innych ludzi?
.
.
.
Za błahostki i te ważne sprawy ?
.
.
.
Czy przepraszasz dziecko za to, że go nie przepraszasz?

Koleżanko i kolego, baw się dziś klockami LEGO! O edukacyjnej roli klocków w życiu dziecka

Pamiętam, że gdy byłem mniejszy, klocki LEGO (a także polskie COBI) stanowiły jedne z moich ulubionych zabawek. Takich prawdziwych, które nie tylko bawią, ale i uczą. Całymi godzinami potrafiłem przesiadywać w pokoju, mając do dyspozycji karton klocków, a dziś nadszedł czas, kiedy to Zosia zaczyna wchodzić w świat LEGO.

Read more →

Za naszych czasów… czyli o relacjach z dziadkami dziecka

Internet już od tygodnia huczy i pęka od wspaniałych pomysłów na zbliżające się święto Dzień Babci Dzień Dziadka, a sprowadza się to do tego, że każda laurka, serduszko, kwiatek, wierszyk chwyta za serce dziadków. W związku z tym, że jak na razie Zosia jest taka malutka, więc i pole do manewru z papieru i innych akcesoriów mocno ograniczone, bo wszystko szybko byłoby zjedzone, zgniecione – w tym roku zrobiłam prezent z niewielką pomocą Zosi (pojawi się na fanpage’u w piątek, żeby dziadkowie mieli niespodziankę ;)). Dziś natomiast opowiem o relacji pomiędzy rodzicami dziecka, a jego ukochanymi babciami i dziadkami.

Read more →

„Mam chusteczkę haftowaną”… Albo i nie, bo jestem facetem

Temat chust powraca po raz kolejny. Tym razem chcę go poruszyć jednak w innym kontekście – ojcostwa.

Read more →

Najtrudniejszy pierwszy krok…

Jest takie powiedzenie, że czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby wziąć lepszy rozbieg. O wiele trudniej nam chyba jednak zrobić krok do przodu. Dlaczego?

Read more →

7 wakacyjnych pomysłów dla zapracowanego ojca

Lato w pełni (i to dosłownie), wakacje już trwają… A jak wiadomo, to ten czas, w którym warto trochę intensywniej spędzić czas z dziećmi. Co jednak poradzić, gdy do urlopu pozostało jeszcze sporo czasu?

Read more →

Chustonoszenia ciąg dalszy

Ostatnio napisaliśmy o reakcjach na chusty – a spotykamy się z różnymi. W poprzednim wpisie może nieco bardziej opisaliśmy te negatywne, z którymi naprawdę się spotkaliśmy, ale może za mało napisaliśmy o tych rozczulających, szczerze zaciekawionych, rozmarzonych, pełnych podziwu a nawet zazdrości bądź pożądliwości w wypadku Przemysława, kiedy wchodził z Zosią na moją uczelnię (pedagogika). Dziś o motywacjach wyboru tego u nas i jak dla nas już niezbędnego gadżetu rodzicielstwa.

Read more →

„Poczytaj mi, tato!” – czyli o roli książeczek w życiu małej Zosi

Wiele lat temu modne były małe, kwadratowe książeczki z serii „Poczytaj mi, mamo!”. Pamiętam, jak sam jako mały szkrab biegałem do biblioteki i pożyczałem je w hurtowych ilościach, dopóki się nie wycwaniłem i nie zacząłem czytać ich w bibliotece – bo nieraz zdążałem je przeczytać w drodze do domu… Dziś seria tych opowiadań „wraca do łask” w pięknych, kilkutomowych wydaniach. Dlaczego jednak „Poczytaj mi, mamo!” a nie „Poczytaj mi, tato!”?

Read more →

Reakcja na duszenie dziecka ;) – czyli z Zosią w chuście

O samych chustach napiszemy kiedy indziej osobny wpis – dziś opowiemy o rekacjach ludzi na zamotane dziecko. Ile ludzi, tyle rodzajów reakcji w pełnym spektrum: od zdziwienia i niedowierzania przez teksty, typu „czy to dziecko się nie zadusi”, „czy mu wygodnie” itp. Wszystkie panie wszem i wobec informujemy, że chustonoszenie jest bezpieczne, a dziecko blisko rodzica jeszcze szczęśliwsze. Dość często wędrujemy z Zosią w chuście, natomiast wyjazd do Warszawy był z góry przesądzony pod tym względem – po co telepać się pociągiem przez pół Polski z wózkiem, skoro o wiele mniej miejsca zajmuje chusta, a w dodatku jest wygodniejsza, praktyczniejsza itp.

Read more →