Category: Ojcostwo

Nasza przedszkolna Adaptacja

Zosia poszła do przedszkola?

Zosia poszła do przedszkola!

Zosia poszła do przedszkola.

20170913_135458_resized

Od września Anno Domini 2017 mamy w domu przedszkolaka. Mały rozkoszny bobas  – Zosia (której kopia w wersji męskiej zostaje ze mną w domu) – jest już „dużą” dziewczynką.

Płacze – dobrze, nie płacze – też dobrze.

Zosia przez pierwszy tydzień … nie płakała. Nie, nie, Zosia przez pierwszy tydzień nie potrafiła się doczekać, kiedy pójdzie do przedszkola. Kiedy rano otwierała oczy i pytałam jej, czy chce iść dziś do przedszkola, odpowiadała: Możemy już iść? Kiedy już dotarliśmy, przebraliśmy się, z chęcią zostawała z dziećmi i paniami. Kiedy wracałam, prawie płakała… Ponieważ nie chciała wracać do domu.

Po ponad tygodniu, dokładnie 12.09, nadal chciała iść, ale nie chciała zostać. Tzn. chciała, ale w tym przypadku z tatą, bo ten ją akurat odprowadzał.

 

20170905_125516_resized

Tak… miałam ochotę też płakać i chyba nawet uroniłam parę łez. To normalne. Miałam ochotę dzwonić co godzinę, a najlepiej przyjść i spytać, czy wszystko w porządku, ale tego nie zrobiłam. Z kilku powodów.

  1. Wiem, że to normalne.
  2. Wiem, że byłoby to okazaniem braku zaufania do przedszkola i Zosi.
  3. Wiem, że jeśli dziecko naprawdę będzie potrzebowało rodzica, panie to zauważą. Wiedzą też, że mogą zadzwonić i dać znać, że sytuacja jest wymagającą i w każdej chwili mogę przyjść.

Adaptacja to proces

W dodatku u każdego dziecka przechodzący inaczej. Nie trwa dzień, trzy dni czy nawet tydzień przewidzianych w przedszkolu dni wprowadzających. Nie jest to ten dzień otwarty czy kilka godzin, kiedy dziecko przychodzi po raz pierwszy do przedszkola. Adaptacja to pierwsze tygodnie aklimatyzacji do nowej sytuacji. Ile trwa? Tym dłużej, im mniej łagodnie jest przeprowadzana. Dziś jest 21 września, Zosia nie opuściła ani jednego dnia w przedszkolu, żegnamy się z nią, przytulając w domu, ponieważ czasem, gdy tylko zobaczy dzieci i zabawki, zapomina nam nawet pomachać.

Efekty uboczne

Początkowo nie jadła zbyt wiele, wracałam z torebką przemoczonych spodenek, „mama, mama, mama” przy każdej czynności w domu. To normalne, to minie. Już się kończy. Już prawie jest tylko wspomnieniem.

20170910_161816_resized

Mama przedszkolaka

Pierwszy tydzień nie potrafiłam się odnaleźć. Co parę minut przyłapywałam się na myśli, co teraz robi Zosia, co teraz robiłybyśmy razem. Drugi tydzień szalałam, odkrywszy że mam tyyyyle czasu. Naprawdę tyle czasu. Kiedy nie woła mnie ktoś co chwilę, kiedy mogę powiesić pranie od początku do końca nie przerywając co chwilę, zrobić listę zakupów w niecałe 15 minut, nie czytając po drodze trzech książeczek, kiedy nikt mi nie „pomaga” odkurzać, dzięki czemu trwa to połowę czasu. Mogę nawet wypić kawę. Znalazłam też czas na coś spoza obowiązków domowych. Po tygodniu byłam tak zmęczona wypełnianiem sobie każdej chwili jakimś zajęciem, że byłam bardziej zmęczona, niż kiedy opiekowałam się dwójką. Do trzeciego tygodnia podeszłam racjonalnie – planowałam, co musiałam zrobić, a także to, co chciałam, zostawiając jednak bufory czasowe na sikundę i Minutkę z cytryną.  Obowiązkowe przytulanie z Mikojajem, choć od niedawna najczęściej nazywanym Lulu. Nie pytajcie mnie, dlaczego. Zosia zaczęła, a czy jej można się oprzeć ;)

20170916_145351_resized

Brat przedszkolaka

Co na to Dziedzic? On na to, jak na lato – wędruje sobie po całym domu, właściwie to potrzebuje mnie tylko do jedzenia, a i tu coraz mniej – bo coraz częściej wystarczy, żebym wsadziła go do krzesełka i rzuciła coś na blat. Kelner ze mnie żaden, ale kucharz całkiem dobry, a wymagania niewielkie, bo fascynuje go wszystko, co można do buzi wsadzić. Szybko przyzwyczaił się do braku kogoś, kto stale do niego gada, przytula, pokazuje, wyrywa lub wciska w rączki zabawki. Poza tym to tylko kilka godzin, więc odpoczynek na samodzielną eksplorację mieszkania całkiem mu służy. Nie służy to niektórym sprzętom w naszym domu, ale to inna kwestia.

20170916_140114_resized

Tata Przedszkolaka

Ten nie miał problemu z przystosowaniem. Przemek jednak wychodził do pracy i nie widział Zosi, wiedząc że zostaje pod dobrą opieką. Nie przeżywał tego tak, jak ja, bo zamienił się tylko obiekt opieki. Tata cieszy się jednak z tych naszych chwil, kiedy Zosia jest w przedszkolu, a on jest w domu. To są właśnie plusy pracy zmianowej. Poza tym tata teraz się promuje, tzn. książkę promuje. Przedszkolak niszczy mu trochę wizję, jakim to jest zarobionym ojcem, ale książkę napisał i redagował, kiedy nasza czwórka uczyła się żyć ze sobą, więc ten luz należy mu się. Tym bardziej, że nie spoczywa na laurach i pisze następną. Podobno. Dlatego na blogu jego tekstów już raczej nie spotkacie.

 

20170912_161929_resized

Adaptacja trwa, jej koniec mglisto przed nami, a może już za nami? To się okaże, bo moment ten, nieuchwytny, rozpoznaje się dopiero wtedy, kiedy minie.

20170919_140756_resized

 

Pozdrowienia dla wszystkich, którzy borykają się z problemami adaptacyjnymi, osobiście bardzo polecam książkę Agnieszki Stein „Akcja adaptacja”, której recenzję znajdziecie tutaj.

Nie chce przepraszać

Ostatnio czytałam książkę „Akcja adaptacja” autorstwa Agnieszki Stein. O czym jest książka możecie się dowiedzieć TUTAJ. To jednak nie miejsce na opowiadanie o niej, choć jest tam wiele zdań, które mocno do mnie trafiły lub mną wstrząsnęły, albo potwierdziły to, co wiedziałam od dawna.
Jedno z tych ważnych zdań jednak skłoniło mnie do przemyśleń i chciałam się nim z wami podzielić:

Nie chce przepraszać

Jak twierdzi Agnieszka Stein: Dziecko nie chce przepraszać z kilku powodów. Jeden uważam za najważniejszy.

„Myślę też, że w rozmowach o przepraszaniu zasadne jest pytanie o to czy dorośli przepraszają dzieci.”

Czy dziecko słyszy słowo przepraszam?

Czy przepraszasz dziecko, kiedy niechcący pociągniesz je za włosy?

Czy przepraszasz dziecko za to, że wybierasz tylko „bezpieczne” zabawy – takie, w których się nie pobrudzi i nie będziesz musiał sprzątać?

Czy przepraszasz dziecko, że nie wiesz za wiele o jego rozwoju, jego kryzysach i nie chce Ci się tego dowiedzieć?

Czy przepraszasz dziecko za to, że bardzo Ci się spieszy i nie masz czasu go wysłuchać?

Czy przepraszasz dziecko za to, że tak dużo czasu opieki cedujesz na innych ludzi?

Czy przepraszasz dziecko za to, że nie chce Ci się wyjść na dwór?

Czy przepraszasz dziecko za to, że nie masz dla niego czasu?

Za wypowiedziane słowa, których żałujemy?

Za brak zaufania i pomaganie mu za bardzo?

Za korzystanie z telefonu podczas zabaw?

Za brak cierpliwości?

Za kłamstwo?

Za…

Czy przepraszasz przy dziecku innych ludzi?
.
.
.
Za błahostki i te ważne sprawy ?
.
.
.
Czy przepraszasz dziecko za to, że go nie przepraszasz?

Koleżanko i kolego, baw się dziś klockami LEGO! O edukacyjnej roli klocków w życiu dziecka

Pamiętam, że gdy byłem mniejszy, klocki LEGO (a także polskie COBI) stanowiły jedne z moich ulubionych zabawek. Takich prawdziwych, które nie tylko bawią, ale i uczą. Całymi godzinami potrafiłem przesiadywać w pokoju, mając do dyspozycji karton klocków, a dziś nadszedł czas, kiedy to Zosia zaczyna wchodzić w świat LEGO.

Read more →

Za naszych czasów… czyli o relacjach z dziadkami dziecka

Internet już od tygodnia huczy i pęka od wspaniałych pomysłów na zbliżające się święto Dzień Babci Dzień Dziadka, a sprowadza się to do tego, że każda laurka, serduszko, kwiatek, wierszyk chwyta za serce dziadków. W związku z tym, że jak na razie Zosia jest taka malutka, więc i pole do manewru z papieru i innych akcesoriów mocno ograniczone, bo wszystko szybko byłoby zjedzone, zgniecione – w tym roku zrobiłam prezent z niewielką pomocą Zosi (pojawi się na fanpage’u w piątek, żeby dziadkowie mieli niespodziankę ;)). Dziś natomiast opowiem o relacji pomiędzy rodzicami dziecka, a jego ukochanymi babciami i dziadkami.

Read more →

„Mam chusteczkę haftowaną”… Albo i nie, bo jestem facetem

Temat chust powraca po raz kolejny. Tym razem chcę go poruszyć jednak w innym kontekście – ojcostwa.

Read more →

Najtrudniejszy pierwszy krok…

Jest takie powiedzenie, że czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby wziąć lepszy rozbieg. O wiele trudniej nam chyba jednak zrobić krok do przodu. Dlaczego?

Read more →

7 wakacyjnych pomysłów dla zapracowanego ojca

Lato w pełni (i to dosłownie), wakacje już trwają… A jak wiadomo, to ten czas, w którym warto trochę intensywniej spędzić czas z dziećmi. Co jednak poradzić, gdy do urlopu pozostało jeszcze sporo czasu?

Read more →

Chustonoszenia ciąg dalszy

Ostatnio napisaliśmy o reakcjach na chusty – a spotykamy się z różnymi. W poprzednim wpisie może nieco bardziej opisaliśmy te negatywne, z którymi naprawdę się spotkaliśmy, ale może za mało napisaliśmy o tych rozczulających, szczerze zaciekawionych, rozmarzonych, pełnych podziwu a nawet zazdrości bądź pożądliwości w wypadku Przemysława, kiedy wchodził z Zosią na moją uczelnię (pedagogika). Dziś o motywacjach wyboru tego u nas i jak dla nas już niezbędnego gadżetu rodzicielstwa.

Read more →

„Poczytaj mi, tato!” – czyli o roli książeczek w życiu małej Zosi

Wiele lat temu modne były małe, kwadratowe książeczki z serii „Poczytaj mi, mamo!”. Pamiętam, jak sam jako mały szkrab biegałem do biblioteki i pożyczałem je w hurtowych ilościach, dopóki się nie wycwaniłem i nie zacząłem czytać ich w bibliotece – bo nieraz zdążałem je przeczytać w drodze do domu… Dziś seria tych opowiadań „wraca do łask” w pięknych, kilkutomowych wydaniach. Dlaczego jednak „Poczytaj mi, mamo!” a nie „Poczytaj mi, tato!”?

Read more →

Reakcja na duszenie dziecka ;) – czyli z Zosią w chuście

O samych chustach napiszemy kiedy indziej osobny wpis – dziś opowiemy o rekacjach ludzi na zamotane dziecko. Ile ludzi, tyle rodzajów reakcji w pełnym spektrum: od zdziwienia i niedowierzania przez teksty, typu „czy to dziecko się nie zadusi”, „czy mu wygodnie” itp. Wszystkie panie wszem i wobec informujemy, że chustonoszenie jest bezpieczne, a dziecko blisko rodzica jeszcze szczęśliwsze. Dość często wędrujemy z Zosią w chuście, natomiast wyjazd do Warszawy był z góry przesądzony pod tym względem – po co telepać się pociągiem przez pół Polski z wózkiem, skoro o wiele mniej miejsca zajmuje chusta, a w dodatku jest wygodniejsza, praktyczniejsza itp.

Read more →