Category: Rodzinnie (page 1 of 2)

Czysto i zdrowo

Szafki łazienkowe uginające się od butelek detergentów, półeczki zapełnione kolorowymi buteleczkami, pudełeczkami, wanna lub prysznic obstawione niczym żołnierzami mniejszymi i większymi pojemnikami. Szampon na taką czy inna okazję, żel, peeling, odżywka, serum, tonik, balsam na dzień, na noc i wiele, wiele innych niezbędnych do życia rzeczy zdobiących twoja łazienkę. Znasz ten obrazek? Znajome doświadczenie?

Read more →

Rodzinka Warta Poznania: Reaktywacja

W zeszłym roku obiecałam że będę pisać regularnie i inne takie. Nie udało się, bo tak wiele się działo, że nie było czasu pisać – a jak już był, nie wiedziałam od czego zacząć. Nie miałam też siły, bo powiększenie rodziny (a więc w początkowym etapie: mojego brzucha) znacznie utrudniało komfortowe siedzenie przy komputerze. Ograniczałam więc ten czas do największego minimum (wiem, każda wymówka jest dobra).

Read more →

Handmade + Secondhand = Oszczędność!

Read more →

Co do picia?

Jak to zwykle bywa, gdy się matki spotkają, prędzej czy później temat rozmowy zejdzie na dzieci. Nic dziwnego – dla kobiet mających małe dzieci, zajmują one nie tylko większą część serca, ale także często większą część czasu. Matkom, oprócz rozmów na temat książek – których nie mają czasu czytać, więc słuchają ich na zmianę z dziecięcymi piosenkami, oprócz filmów – których nie mają czasu oglądać, więc próbują coś tam nadrobić podczas prasowania, wieszania i składania prania, oprócz sportu – który ogranicza się do spacerów po zakupy, przy których naprawdę są w stanie spalić czasem więcej niż z Chodakowską, pozostaje tylko temat rzeka – dzieci.

Read more →

Nie od razu Kraków zbudowano

Read more →

Zasadźmy drzewo… genealogiczne ;)

Read more →

Za naszych czasów… czyli o relacjach z dziadkami dziecka

Internet już od tygodnia huczy i pęka od wspaniałych pomysłów na zbliżające się święto Dzień Babci Dzień Dziadka, a sprowadza się to do tego, że każda laurka, serduszko, kwiatek, wierszyk chwyta za serce dziadków. W związku z tym, że jak na razie Zosia jest taka malutka, więc i pole do manewru z papieru i innych akcesoriów mocno ograniczone, bo wszystko szybko byłoby zjedzone, zgniecione – w tym roku zrobiłam prezent z niewielką pomocą Zosi (pojawi się na fanpage’u w piątek, żeby dziadkowie mieli niespodziankę ;)). Dziś natomiast opowiem o relacji pomiędzy rodzicami dziecka, a jego ukochanymi babciami i dziadkami.

Read more →

Noworoczne życzenia :)

Na temat sylwestra już się wypowiedzieliśmy. W pierwszy dzień nowego roku chcielibyśmy Wam złożyć kolejne życzenia, tym razem trochę nietypowe.

Read more →

Okruchy wspomnień i przygotowanie do roczku

Dokładnie rok temu była data, kiedy to Zosia miała się pojawić na świecie – mówi się na to planowany termin porodu (planowany to słowo klucz – Przemek). Ja kulałam się coraz wolniej i coraz wolniej, Przemysław chodził przede mną praktycznie tip-topami, a ja wciąż powtarzałam: co tak pędzisz? ;) Mój brzuch był jakby inną planetą, będącą w trakcie wytwarzania się. Poza tym czułam się jednak świetnie: gotowałam, sprzątałam, szyłam i uczyłam się. Ba! Ja nawet tydzień później w piątek zastanawiałam się, czy by czasem nie jechać następnego dnia na zajęcia na uczelni i gdyby nie protesty teściów i męża, pewnie bym pojechała. Mimo wszystko ta pamiętna sobota rozwinęła się bardzo naukowo – jednak głównym przedmiotem była anatomia i wytrzymałość. Tyle wspomnień, kontynuację możecie znaleźć tutaj (a z perspektywy ojca tutaj).

Read more →

Rewolucja październikowa

Październik to piękny miesiąc na spacery wśród liści, szukanie kasztanów i inne bajery, które czekają nas za rok, kiedy nasz Kasztanek będzie dreptał. W tym roku pozostaje nam grzanie się w ciepełku słońca przy dobrej książce lub trucht z wózkiem, żeby nie zamarznąć. Poza tym coraz dłuższe wieczory sprzyjają porządkom, które lubię zaczynać, bo mam wizję, jak to potem będzie pięknie wyglądać. Nie lubię ich kontynuować, kiedy trwają już dzień z rzędu i nie lubię ich kończyć, bo zawsze zostaje jeszcze masa rzeczy, które mają przydać się później – choć mam nadzieję, że nie tym razem – ale najbardziej lubię cieszyć się z tej uzyskanej przestrzeni :)

Read more →