Dość często mówi się, że można by wykonać jakąś czynność „w wolnym czasie”. Tak, jakby reszta naszych godzin w ciągu doby była na uwięzi, a te bezpańsko hasały, czekając na ujarzmienie i/lub oswojenie 😉 Tymczasem mam wrażenie, że czas wolny to najgorsze, co może nam się przytrafić, bo niemal na pewno będzie to czas zmarnowany.

Zauważyliście, jakie czynności przypisujemy do tego fragmentu naszego dnia? W wolnym czasie najchętniej obejrzymy film / pogramy / obejrzymy coś na YouTubie / wygooglamy coś itp. Nie znam chyba nikogo, kto powiedziałby, że w wolnym czasie się wykona ćwiczenia, zasięgnie wiedzy z nieznanej sobie dziedziny czy po prostu pouczy się. No, za wyjątkiem niektórych studentów 😉

czas_wolny_polakw

Dlaczego nie znam nikogo takiego? Nie ma osób pragnących się nieustannie rozwijać i szkolić? Są – tylko że dla nich nie istnieje coś takiego, jak czas wolny. Bo, jak już mówiłem, byłyby to minuty czy godziny bezproduktywnie zmarnowane.

Do czego zmierzam?

Warto mieć w życiu jakieś hobby, zainteresowanie, coś, co nada sens i przyjemność choćby najprostszym czynnościom, a zarazem czegoś nas nauczy. Pozwoli przełamać jakieś bariery w sobie, nawet nieświadomie.  Kiedyś, jako mały chłopiec, zbierałem karty telefoniczne. Było to w czasach, gdy budki telefoniczne stanowiły częsty element krajobrazu. Zawsze (!) przechodząc obok budki sprawdzałem, czy nie leży na niej zużyta karta. A ludzie zostawiali je w ten sposób, bo takich zbieraczy, jak ja, było pełno. Ba, widząc kogoś rozmawiającego w budce potrafiłem zaczekać, aż skończy, a następnie grzecznie podejść i spytać, czy nie ma przypadkiem zużytej karty! Parę lat temu zbieraliśmy ulotki filmowe – potrafiłem nadrabiać drogi, by zajrzeć do kina po ulotki, a także spytać o archiwalne. Co daje takie zbieractwo? Uczy cierpliwości, organizacji, wspomaga pamięć („mam taką, czy jeszcze nie?”), otwiera nas na nowe kontakty i znajomości (inni zbieracze, ale nie tylko)…

Inwestowanie w naukę
Inwestowanie w naukę

Obecnie moim hobby są książki – nie tyle ich gromadzenie 😉 co czytanie i recenzowanie. Szkolę swój warsztat, nabywam nowe słownictwo  kontakty z wydawnictwami i pisarzami. Świat książkowo-wydawniczy stał się dla mnie otoczeniem, w którym lubię i chcę się obracać. A swój dawny, marnowany czas wolny, zastąpiłem zaplanowanym pisaniem recenzji, publikowaniem ich i – oczywiście – czytaniem kolejnych tomów. A od jakiegoś czasu kusi mnie też „liznąć” nieco marketingu, by lepiej promować stronę 3telnik.pl – i znów się będę uczyć zamiast mieć wolny czas 😉

I życzę Wam tego samego – zamieńcie swój czas wolny i tzw. „dupogodziny” przed telewizorem i YouTubem na jakąś pasję, która czegoś Was nauczy. Może zamiast „Na wspólnej” pora na filmy dokumentalne, a goniące się na ekranie komputera kotki czas zastąpić kanałem naukowym, kulinarnym czy jakimkolwiek innym, dostarczającym wiedzę? Zamiast siedzieć przed komputerem lub konsolą i samotnie, niezbyt rozwijająco, grać – może warto całą rodziną zasiąść do gry planszowej, jak Carcassonne, Scrabble czy Dixit? Zamiast robić zdjęcia tylko i wyłącznie smartfonem, spróbować – ręcznie zmieniając ustawienia – wykonać rewelacyjne ujęcia aparatem cyfrowym? Albo zdecydować się na robienie obiadów przynajmniej raz w miesiącu, odciążając w tym żonę i rozwijając swój skryty, kulinarny talent (ja tak robię!) 😉 Mógłbym jeszcze mnożyć pomysły…

7011

Każdy z nas, gdzieś w głębi marzy o osiągnięciu jakiegoś szczytu, o „potędze” w dowolnym kontekście. Tymczasem zapominamy o starym powiedzonku: „Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz”. Zatem szukajmy tej nauki – nie sztywnej, „akademickiej”, ale codziennej.