Kartka dla medyka

A może nie tylko?

Pandemia koronawirusa w mniejszym lub większym stopniu dotknęła każdego. KAŻDEGO.

Najbardziej tych, którzy zmarli lub stracili swoich bliskich. Tych który zachorowali, walczą o życie, o oddech. Tych, którzy stracili lub stracą pracę. Tych, którzy muszą się przestawić na pracę z domu. Tych, których dom wypełniony jest teraz śmiechem i płaczem dzieci. Tych, którzy codziennie chodzą do pracy i mają styczność z wieloma osobami, i nie wiedzą, czy tego dnia wrócą do domu – a jeśli nawet, to zdrowi czy chorzy.  Tych, którzy stoją na pierwszej linii frontu, lecząc chorych, pomagając w opiece nad nimi. Tych, którzy wykonują w laboratoriach tysiące testów. Tych, którzy…

Wiele jest tych osób i zastanawiam się tylko, czy warto ograniczać się do medyków – czy są jedynymi osobami, do których można by lub wręcz wypadałoby zrobić taką kartkę. Choć oczywiście zgadzam się, że warto ich w pierwszej kolejności docenić.

W każdym razie – podjęliśmy wyzwanie. Zrobiliśmy kartkę dla medyka, konkretnie dla lekarza, który jest w naszej rodzinie. Ale planujemy zrobić ich więcej – dla przedstawicieli także innych zawodów.

Skąd pomysł?

Pomysł pochodzi od pewnej nauczycielki, która zaproponowała takie zadanie swoim uczniom. Pomysł się spodobał i ktoś posłał go dalej. Spodobał się także mnie dlatego – i ja Was do tego zachęcam.

Dlaczego?

Wykonywanie kartki może być świetną okazją do rozmowy o tym, co się dzieje. O koronawirusie, o ograniczeniach, o lekarzach, pielęgniarkach, ratownikach, laborantach. Może to być też sposób przybliżenia różnych zawodów medycznych i opowieść o tym, jak ich wiele, jak ważna jest – teraz szczególnie i tak w ogóle – współpraca między nimi. Dla dziecka może to być świetną formą ekspresji, by wyrazić, co się dzieje, co czuje, jak widzi tę sytuację. Można je zapytać o to, czym się martwi, czego się boi.

O co chodzi?

Chodzi o to, żeby po prostu wykonać kartkę dla osób, którzy zmagają się z koronawirusem. Techniką dowolną. A potem posłać ją – czy to elektronicznie, po zrobieniu zdjęcia, czy to listownie – do kogoś, kto może potrzebować takiego wsparcia. A nawet jeśli nie potrzebować, to poczuć, że  inni pamiętają, doceniają. Jeśli mamy w rodzinie lekarza – to proste, ale jeśli nie mamy, to w Internecie jest mnóstwo stron szpitali – tam znajdziecie adresy. Albo tradycyjne, albo e-mailowe.

Dla kogo to zadanie?

Przede wszystkim dla dzieci. Tak sobie początkowo pomyślałam. Ale czy naprawdę? Taką kartkę może wykonać każdy z nas. Nie musi być na nich lekarz – mogą to być kwiaty lub cokolwiek innego, co wyrazi naszą wdzięczność, aby docenić ich wysiłek.

Nie oceniaj, doceń

No właśnie. W tym trudnym czasie przestańmy się oceniać i krytykować, a zacznijmy doceniać i wspierać. Każdemu z nas jest trudno. KAŻDEMU. Podarujmy więc kartkę dla medyka, a dla wszystkich miłe słowa otuchy lub uśmiech, telefon, a może zdjęcie.