„Ważne są w życiu marzenia, teraz już wiem. Ważne bym w życiu miał cel, nie mam nic do stracenia. Nikt nie zawróci już mnie”. Te słowa z pewnej piosenki reggae doskonale oddają to, o czym chciałbym dziś napisać – po co nam marzenia, i dlaczego proponuję mieć ich aż tyle :)

Parę dobrych lat temu oglądaliśmy wspólnie film „Choć goni nas czas” („The Bucket List”) z 2007 roku, z Morganem Freemanem i Jackiem Nicholsonem w rolach głównych. Mamy oto dwóch starszych mężczyzn, których zegary biologiczne odliczają już bardziej dni niż lata. Panowie wpadają na iście szalony pomysł, by jeszcze przed śmiercią zrealizować wszystkie zaległe, nawet najbardziej odjazdowe marzenia, jakie maja w głowach. Brzmi absurdalnie, wykonanie bywa momentami przerażające, a chwilami przekomiczne (jak to mówią, „śmiechom nie było końca”), ale… jak się dłużej zastanowić nad ich pomysłem – to nie jest takie głupie! Zwłaszcza, że wszyscy zakładamy, że jeszcze sporo życia nas czeka ;)

Poniżej prezentuję przykładowe marzenia ;) jestem pewien, że przynajmniej jedno dotyczy właśnie Ciebie – a jeśli jest inaczej, pewnością jesteś w stanie dopisać do jest listy kolejne punkty. I umówmy się: sto to liczba umowna. Możesz wypisać dwadzieścia, możesz i pół tysiąca – wszystko jedno – byle nie dopuścić do sytuacji, że nagle nie masz już żadnych marzeń, bo było tylko jedno i je właśnie spełniłeś.

bucket-list

1. Mieć psa.
2. Napisać książkę.
3. Przeczytać wszystkie książki ulubionego pisarza.
4. Skoczyć na bungee.
5. Skoczyć ze spadochronem.
6. Zrobić sobie tatuaż.
7. Maraton filmowy ulubionej serii.
8. Wygrać w Lotto.
9. Zrobić prawo jazdy (lub kolejną kategorię).
10. Zwiedzić konkretne miasto/państwo.
11. Poznać osobiście ważną dla mnie znaną osobę.
12. Wystąpić w radio/telewizji/reklamie.
13. Nauczyć się jeździć na nartach/konno.
14. Posadzić drzewo.
15. Wybudować dom.
16. Znaleźć żonę/męża/założyć rodzinę/mieć dzieci.
17. Znaleźć pracę.
18. Odnowić kontakty z dawnym przyjacielem/przyjaciółką.
19. Sprawić sobie… (dowolny gadżet/sprzęt/przedmiot).
20. Nauczyć się nowego języka obcego.
21. Przejechać się autostopem.
22. Wsiąść do taksówki, wskazać palcem i powiedzieć: „Za tym samochodem!” ;)
23. Ułożyć samodzielnie kostkę Rubika.
24. Przeczytać książkę do góry nogami.
25. Lecieć po raz pierwszy samolotem.
26. Nauczyć sie jeździć na łyżwach/łyżworolkach.
27. Zamienić wirtualną znajomość w jak najbardziej realną.
28. Nauczyć sie szydełkowania/szycia na maszynie/decoupage’u…
29. Prowadzić 100 różnych modeli samochodów.
30. Mieć w domowej biblioteczce 2000 książek.
31. Powrócić do ważnego w dzieciństwie miejsca, by odzyskać wspomnienia.
32. Wprowadzić w swoje życie minimalizm.
33. Zdobyć autograf ulubionego pisarza /artysty.
34. Obejrzeć mecz ulubionej (np. zagranicznej) drużyny na jej stadionie.
35. Wzbogacić swoją kolekcję (czegokolwiek) o … nowych pozycji.
36. Przyłączyć się do akcji charytatywnej.
37. Zainicjować tego typu wydarzenie.
38. Założyć własną działalność gospodarczą.
39. Przeprowadzić się.
40. Kupić samochód.
41. Nauczyć sie grać na jakimś instrumencie.
42. Otrzymać premię/podwyżkę/awans.
43. Przeczytać wszystkie książki z domowej biblioteczki.
44. Wziąć udział w imprezie karaoke (i wygrać?).
45. Skończyć profesjonalny kurs fotografii/czegokolwiek.
46. Ukończyć wymarzony kierunek studiów.
47. Kupić kolejne regały do książek.
48. Wyspać się ;)
49. Zobaczyć romantyczny wschód/zachód słońca.
50. Spróbować kuchni innego państwa.

Rok temu w listopadzie w Polsce, a konkretniej przed Politechniką Warszawską, odbyła się także polska edycja międzynarodowego projektu „Before I die” („Zanim umrę”), którego ideą było zachęcanie lokalnych społeczności do podzielenia się swoimi planami do zrealizowania przed śmiercią. Sam projekt rozpoczęła w 2011 roku w Nowym Orleanie artystka Candy Chang, zamieniając ściany opuszczonego domu w wielką tablicę i prosząc sąsiadów o dokończenie zdania „Zanim umrę, chcę…”. Od tamtej pory akcja roznosi się po całym świecie, powyżej możecie zobaczyć zajawkę zeszłorocznej, warszawskiej edycji, a poniżej jej przykładowe efekty ;)

Warszawska-edycja-miedzynarodowego-projektu-Before-I-die

Oczywiście największym marzeniem każdego z nas jest po prostu być szczęśliwym ;) Dla różnych osób jednak pojęcie to ma całkiem inne znaczenie. Warto wiedzieć, co daje nam poczucie spełnienia, wywołuje uśmiech na twarzy i motyle w brzuchu. Na różnych etapach życia te marzenia mogą być różne – na spełnienie niektórych będziemy musieli poczekać kilka lat – ale samo dążenie do nich może być bardzo radosne lub wartościowe. Warto wracać do tej listy co jakiś czas, skreślać zaliczone, dopisywać inne.

Specjalny wariant dla rodziców – jeśli Wasze dziecko jest bardzo małe (do 3-4 roku życia), możecie zrobić dodatkowo listę tego, co chciałby się robić z nim lub dla niego, gdzie chciałoby się je zabrać, co pokazać, typu:
1. Zrobić domek na drzewie.
2. Zbierać razem jagody.
3. Nauczyć skakać w gumę, klasy…
4. Upiec razem ciasto.
5. Robić razem kartki świąteczne/zaproszenia na urodziny.
6. Robić zdjęcie co roku w danym miejscu do 18 roku życia dziecka, a potem zrobić z tego album.
7. Posadzić razem drzewo/kwiaty/krzak.
8. Ubrać się tak samo.
9. Zrobić prawdziwy piknik w lesie.
10. Zrobić wojnę na poduszki.

Jeśli dziecko jest starsze (5 lat i więcej), można zrobić taką listę z dzieckiem. Będzie to przy okazji świetny sposób na spędzenie wspólnego czasu (i niejako zaplanowanie kolejnych takich chwil), a także dowiemy się więcej o naszym dziecku. Z chęcią posłuchamy waszych pomysłów :)

Bierzcie zatem kartkę/smartfon/notatnik/pamiętnik w rękę, wynotujcie wszystko, co przychodzi Wam na myśl w kategorii Waszych marzeń i… DO ROBOTY! ;)

Powodzenia! :)