O kogo mi chodzi?

Może na wstępnie zaznaczę,, że chodzi mi o te całkiem małe dzieci do 6-7 roku życia. Te, które jeszcze nie mają wielu zajęć w tym temacie. Patriotyzm w najprostszym, najbardziej elementarnym znaczeniu pokazuję i przekazuje w codzienności i od święta. Choć patriotyzm to w głowach wielu takie trudne, poważne słowo. Naładowane skojarzeniami z walką, honorem, wytrwałością, poświęceniem. Nie musi tak być – przeczytaj, a zobaczysz, jak można inaczej.

Czy w ogóle ma sens?

Ma sens, jeśli weźmiemy pod uwagę, jakie to może mieć w przyszłości znaczenie. Dzisiejsze dzieci to jutrzejsi dorośli. Jutrzejsi dorośli to pojutrzejsi politycy. Oczywiście, że nie wszyscy – i chwała Bogu. Zaleciało polityką, już to balansuję. Dzisiejsze dzieci to jutrzejsi dorośli, którzy będą konsumentami, będą wybierać polskie lub zagraniczne produkty – to zależy, co zobaczą u nas. Sens wiąże się także z jakością. Jeśli mamy mówić źle, to lepiej nie mówić wcale. Zajęcia patriotyczne prędzej czy później i tak dopadną nasze dzieci w szkole – chyba, że zdecydujemy się na nauczanie domowe, ale wtedy w podstawie programowej prędzej czy później pojawi się ten temat. A nie lepiej mieć na to wpływ?

Nie „czy”, a „jak”?

Nie zamierzam Cię w sumie przekonywać do kształcenia patriotycznego – to Twoja wolna wola. Chcę Ci pokazać, w jaki sposób ja to robię.

Sposoby

Kiedy przychodzi nam do głowy patriotyzm, to stawiam dukaty przeciwko orzechom, że wielu z nas widzi w głowach kolor biały, czerwony i żółty w konfiguracji dwóch białych pasów i pewnego charakterystycznego, drapieżnego ptaka. Mam rację? Nawet, jeśli nie, to po tym opisie już na pewno widzicie w głowach flagę i godło – niektórzy mogą jeszcze słyszeć pewną pieśń.

  1. Flaga
  2. Godło
  3. Hymn
  4. Książki
  5. Tradycja
  6. Kultura

Same słowa dalej niewiele nam powiedzą o tym, jak pokazać je dziecku. A patriotyzm dziecka według mnie jest tak naprawdę taki prosty. Zresztą – sami przeczytajcie i zobaczcie.

Flaga

Flagę – oprócz tego, że można wywiesić w oknie – można z dzieckiem zrobić na różne sposoby. Na kartce papieru narysować i pomalować kredkami, farbami, zrobić wydzierankę z plasteliny, nakleić nitki, wykleić bibułą… Jeśli nie macie zdolności artystycznych, to na pewno znajdziecie w Internecie gotowe wzory do wydrukowania. My co roku sklejamy dwie kartki papieru – jedną białą, druga czerwoną – i przyklejmy do szyby. To takie minimum, czasem robimy coś więcej. Co do tego, jak tłumaczyć flagę, to wystarczy po prostu odpowiadać  na pytania. Dlaczego właśnie biały i czerwony? Kolory te mają symboliczne znaczenie. Koloru białego używa się w heraldyce jako oznaki srebra lub symbolizuje on wodę, jednocześnie jest on także symbolem czystości, nieskazitelności, szczerości. Kolor czerwony jest symbolem ognia i krwi, oraz cnót takich jak odwaga i waleczność. Wiedzieliście? Ja sprawdziłam, jak mnie dziecko zapytało. Wujek Google ma odpowiedzi na prawie wszystko 😉 A jeśli Wasze dziecko nie chce robić jakiejkolwiek flagi – bo może być i tak – wystarczy mu ją pokazać.

Godło

Wydrukować orła i również zrobić różnymi technikami plastycznymi. A może zrobić samemu? Pamiętam, jak my zrobiliśmy orła z origami z białych kół. Możecie go zresztą zobaczyć na naszym Instagramie:

View this post on Instagram

11.11.2018 . . 100 – lecie niepodległości

A post shared by Basia (@barbara.garczynska) on

Hymn

Małe dzieci lubią piosenki i wierszyki. Zaśpiewanie im hymnu i nauczenie jego słów to zajęcie na pół godziny. Potem trudniej przekonać dziecko, żeby przestało śpiewać. Nasza Zosia nauczyła się hymnu w przedszkolu, mając 4 lata, przed uroczystością 11 Listopada. Śpiewała go, robiąc Bożonarodzeniowe pierniczki. Jeśli dziecko nie ma ochoty na hymn, to nie zmuszać, a jeśli słowa są dla dziecka niezrozumiałe, to może pora odkryć z dzieckiem, co znaczą. Co do wierszyków, można nauczyć dziecka np.:

– Kto ty jesteś?
– Polak mały.
– Jaki znak twój?
– Orzeł biały.
– Gdzie ty mieszkasz?
– Między swymi.
– W jakim kraju?
– W polskiej ziemi.
– Czym ta ziemia?
– Mą ojczyzną.
– Czym zdobyta?
– Krwią i blizną.
– Czy ją kochasz?
– Kocham szczerze.
– A w co wierzysz?
– W Polskę wierzę.
– Coś ty dla niej?
– Wdzięczne dziecię.
– Coś jej winien?
– Oddać życie.

Jak się nie zgadzasz z tekstem, jest dla ciebie nieaktualny – to nie czytaj 😉 Jest tyle sposobów, że każdy może znaleźć swój. Choćby TAKI.

Książki

Co roku wychodzą nowe pozycje w tym temacie. Wszystkie legendy to część naszej kultury polskiej.  Opowieści o smoku, książki poświęcone legendom danego miasta… Książki  o ważnych osobach dla naszego państwa – i to nie tylko biografie wielkich wojowników, ale także opisani w nich kompozytorzy, naukowcy – to jest ta mniej oczywista część patriotyzmu.

Tradycja

Uczestniczenie  i celebrowanie w świętach narodowych. W Dzień Flagi zrobić flagę. 1 listopada czy  11 listopada  odwiedzić grób nieznanego żołnierza. Konstytucja 3 Maja? Opowiedzieć, co to jest konstytucja, pokazać. Łamanie się opłatkiem na Wigilię? To polska tradycja. Uczestnictwo w paradach. I tak dalej…

Kultura

To worek, do którego możemy wrzucić naprawdę wiele. Zwiedzanie miast polskich. Uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych, historycznych. Opowiadanie tradycji. Pokazywanie mapy Polski. Wycieczki do muzeów, nie tylko tych historycznych. Zabranie dziecka na wybory. Nie wiem, czy tutaj jest najlepsze miejsce, ale do patriotycznej codzienności dodałabym także segregowanie śmieci i dbanie, by było ich jak najmniej – w końcu nasza duża i mała Ojczyzna to miejsce, w którym żyjemy. Powinno nam zależeć na tym, aby była czysta.

Podsumowując…

Na pewno nie wyczerpałam tematu. Mam jednak nadzieję, że trochę oswoiłam to trudne słowo w stosunku do dzieci. Trzy- czy pięciolatek wcale nie musi zapamiętać wszystkiego, być może za rok znowu zapyta o to samo. Chciałam po prostu pokazać, że można być małym patriotą. Patriotyzm to nie tylko krew, pot i łzy czy smutna i straszna historia. To może być namalowanie flagi na policzku, kibicowanie polskiej drużynie, czytanie polskich autorów i kupowanie polskich produktów, odwiedzanie polskich jarmarków. Dzisiaj, ale także jutro czy za miesiąc, nie tylko 1, 3 maja czy 11 listopada. Codziennie być małym-wielkim człowiekiem.