Co to?

To gra rodzinna. Rodzinna – w sensie bardzo dosłownym. Celem gry jest zacieśnienie więzi rodzinnych poprzez zadawanie sobie pytań, na które odpowiedź bliska rodzina powinna znać, a dalsza może się czegoś dowiedzieć. Na razie mogliśmy sprawdzić tylko na naszej Rodzince Wartej Poznania, w domowym zaciszu. Zawsze, gdy gramy, jest dużo śmiechu, więc gra jak na razie spełnia swoja funkcję.

Z czego składa się gra?

W pudełku mamy 96 krążków z pytaniami, a do tego czerwony woreczek , do którego mają one trafić. Na każdym z krążków jest pytanie lub zadanie. Większość z nich dotyczy relacji lub wiedzy o uczestnikach.  Przykładowo: Jak można Ci okazać miłość? Co lubisz robić z osobą siedzącą po Twojej lewej stronie? Niech każdy z graczy powie Ci, co w Tobie lubi. Jak się poznali Twoi rodzice? Zrób jakieś ćwiczenie gimnastyczne. Oprócz tego mamy kostkę, na której jest namalowanych 6 różnych stanów emocji, nazwanych przez autorów następująco: radość, zadowolenie, smutek, gniew, strach, zachwyt. Do tego mamy duże, prostokątne karty, na których znowu są namalowane owe uczucia, a także zostało opisane, z czym to uczucie się wiąże. Na przykład smutek to także: ból, żal, rozczarowanie, tęsknota, przygnębienie, samotność i inne, a zadowolenie to także duma, błogość, ulga, wesołość, rozbawienie… Niektóre z okrągłych kart pytań mają polecenia związane z kostką. Przykładowo: Rzuć kostką i wylosuj uczucie. Jakie to uczucie? Czy często jest obecne w naszej rodzinie? Czy to Ci się podoba? Oprócz tego w pudełku mamy także zwykłą kostkę do gry, potrzebną do jednego z wariantów gry – o czym za chwilę. Dalej, ołówek i notesik do tworzenia pamiętnika gry, jeśli mamy na to ochotę, i biały krążek będący znacznikiem gracza, który teraz zadaje pytania.

Jak się gra?

Siadamy w kole lub przy stole, wkładamy wszystkie pytaki do woreczka. Zaczyna osoba, która zadaje najwięcej pytań 😉 Losuje krążek, czyta lub prosi o pomoc kogoś, kto to potrafi i odpowiada na pytania lub wykonuje zadanie. Gra toczy się tak długo, jak długo gracze mają na to ochotę. Można wyznaczyć czas, przez który gramy, można wyznaczyć ilość pytaków do zagrania, a można po prostu grać do znudzenia. Tutaj nikt nie wygrywa i nikt nie przegrywa, dlatego uwielbiam tę grę. Jest luz, nikt nie rywalizuje, wszyscy dowiadują się o sobie miłych lub ciekawych rzeczy. Jest dużo śmiechu. Gra nie ma ograniczeń wiekowych. Producent podaje jako sugerowany wiek 4 lata i jest to dobra sugestia. My gramy z nasza 5-letnią Zosią i wszystko rozumie. Ponad trzyletni Mikołaj cieszy się, kiedy my się cieszymy, ale dużo pytań jest dla niego niezrozumiałych: nie wie lub nie pamięta. Więc 4 lata to tak w sam raz.

Inne warianty:

  1. Gracz, który wylosował, zamiast odpowiadać może wyznaczyć osobę, która na nie odpowie.
  2. Wszyscy gracze odpowiadają na to samo pytanie.
  3. Możemy ułożyć pytaki w jakiś kształt i wtedy przyda się kostka z oczkami. Gracz rzuca kostką i zabiera pytaka, który jest właśnie trzeci czy piąty (czy inny wylosowany kostką) od początku z tych rozłożonych.
  4. Można również zagrać tylko na pytaki z zadaniami.
➡ Sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅

Po co grać w tę grę?

Właściwie po co grać w taką grę? Czy nie lepiej po prostu porozmawiać? Usiąść przy stole i opowiedzieć coś dzieciom? Życzę powodzenia, ale czasem trudno znaleźć czas, chęci i okoliczności na to, by porozmawiać o tym, „Jak można Ci okazać miłość?”. Sytuacja gry jest specyficzna. Wtedy jesteśmy niejako zmuszeni… nie, to złe słowo: sprowokowani, zmotywowani do tego, by odpowiedzieć na takie pytanie, by w ogóle się nad nim zastanowić, przemyśleć. Celem gry jest przede wszystkim spędzić czas w gronie rodzinnym. Efektem musi być lepsze poznanie się – nie da się inaczej. Jednak poprzez taką luźną grę możemy rozwijać u dzieci, ale nie tylko, świadomość emocjonalną – jakie są emocje, czym się różnią, jak je nazwać. Jest także świetnym ćwiczeniem na cierpliwość i słuchanie. Kiedy jedna osoba mówi, reszta słucha. Ćwiczymy w ten sposób komunikację, ale także zdolności do opowiadania i kształtujemy empatię. Możemy także wspierać naukę liczenia i czytania u najmłodszych. Niektóre pytania są o tym, by coś opowiedzieć, niektóre – by powiedzieć sobie coś miłego.

Wada

Jedyna wada, jaką dostrzegam, to fakt, że trzy karty uczucia są pomalowane na niebiesko, trzy na czerwono. Powoduje to, że zostały podzielone. Czerwone to te utrzymujące się w świadomości jako negatywne, jak strach, gniew, smutek. Wiemy jednak, a w każdym razie ja jestem zwolennikiem i tak wyznaję, że wszystkie uczucia są tak samo ważne, potrzebne i pożądane. Tak sobie myślę, że najlepiej, jakby wszystkie były szare lub innego jednolitego koloru.

Na koniec trzeba powiedzieć, że to polska gra, więc kupując ją wspieramy polskich twórców. Mam nadzieję, że mój opis zachęci Was do zakupu. Jeśli chcecie kupić, to tutaj znajdziecie najbardziej atrakcyjne ceny. Jeśli chcecie o coś zapytać lub napisać, co Wam daje ta gra, jeśli już ją macie – z chęcią podyskutuję o tym w komentarzach.