W zeszłym roku obiecałam że będę pisać regularnie i inne takie. Nie udało się, bo tak wiele się działo, że nie było czasu pisać – a jak już był, nie wiedziałam od czego zacząć. Nie miałam też siły, bo powiększenie rodziny (a więc w początkowym etapie: mojego brzucha) znacznie utrudniało komfortowe siedzenie przy komputerze. Ograniczałam więc ten czas do największego minimum (wiem, każda wymówka jest dobra).

Streszczając ostatnie miesiące – najważniejszym wydaje się być fakt, że jest nas już czworo: dla przypomnienia osobom, które nas znają, a informacyjnie dla tych, którzy trafili tu przez przypadek. Ja – mama, szczęśliwa żona i matka, nie lubię o sobie pisać, więcej powiedzą o mnie wpisy. Tata, inaczej 3telnik.pl, on lepiej żeby wypowiedział się sam, ale jest kochającym mężem i ojcem – potrafi upiec babkę Kastora, więc wiem co mówię ;)

Zosia – nasza dwuletnia, rezolutna córeczka o niej z kolei można by mówić godzinami, wiec lepiej, żeby tu się zatrzymać. Od niedawna do grona naszej zacnej rodziny doszedł także Mikołaj – syn, którego dopiero poznajemy, który zaszczycił świat swoją w pełni fizyczną, odrebną obecnością 27.01.2017, spełniając w tym momencie jedno z marzeń swojej matki o styczniowym dziecku (a czemu chciałam styczniowe, opowiem innym razem).

Teraz już niczego nie obiecuję. Mam wiele pomysłów i pozaczynanych wpisów, dużo ochoty do podzielenia się ze światem pewnymi rozwiązaniami, które się u nas sprawdzają. Opieka nad dwójką dzieci zabiera jednak trochę czasu, więc pozostaje tylko czas wolny. Czas wolny jednak dzielę – oprócz całkiem przyjemnego pisania wpisów – na inne zainteresowania, a tych mam coraz więcej i o tym też napiszę, mam nadzieję, że już wkrótce. Ale mogę zdradzić, że wróciłam do układania puzzli, zaczęłam szydełkować, ostatnio słyszę zachęcające głosy, które wydobywają się z maszyny do szycia, kolorowanki mojej córki są miejscami podejrzanie staranne, jak na dwulatkę i już nie mogę się doczekać, kiedy założę swój strój i buty biegowe, ale na razie czekają na koniec połogu. O czytaniu, gotowaniu i zmienianiu naszego życia na bardziej naturalne nawet nie wspomnę, ale – jak się uda – wkrótce napiszę.

Jeśli ktoś ma konto na Instagramie, to TUTAJ znajdziecie więcej scen z naszego życia rodzinnego.
Jeśli ktoś nie wie co czytać to zapraszamy na 3telnik.pl :)

Wiem, taki trochę wpis o wszystkim i o niczym, ale musiałam się jakoś rozkręcić – cierpliwości, będą treściwsze rzeczy ;)

Pozdrawiamy :)

Rodzinka Warta Poznania