Na początek pragniemy Wam złożyć serdeczne życzenia, bo świętowanie rozpoczyna się wraz z początkiem Wielkiego Tygodnia. Tak – święta Wielkanocne nie zaczynają się w niedzielny poranek Zmartwychwstania, a wcześniej.

Chcielibyśmy Wam życzyć spokojnych, wspólnie dobrze przeżytych, rodzinnych świąt.

Co zrobić, aby takie były? Poniżej znajdziecie nasze sposoby. Dla nas: ku pamięci, dla Was: dla inspiracji.

Wielki Poniedziałek

Nie myję okien. Nie robię gruntownych porządków. Gdzie udało mi się posprzątać wcześniej, tam jest posprzątane, pomijając standardowe odkurzanie czy ścieranie podłóg dla codziennego poczucia, że żyjemy w miarę czystym domu (z trójką małych dzieci to poczucie czasem bardzo się różni). Poniedziałek wydaje się wielu za wcześnie na przygotowania, ale dobrze wiemy, że ten tydzień szybko mija i zanim się obrócimy, już będzie czwartek. W ten dzień sprawdzam plan i go uzupełniam. Od dobrego planu dużo zależy. Każdy plan ulega zmianie. Czy to się czasem nie wyklucza? Nie! Warto zaplanować jak najwięcej, ale pozostawić margines błędu na nieoczekiwane zmiany, które i tak przyjdą. Co planuję? Co trzeba jeszcze zrobić, upiec, czego nam do tego potrzeba, gdzie są świece, w co się ubierzemy, czy jest czyste, kto przyjdzie lub gdzie my idziemy, jedziemy i tona takich szczególików. Po co? Aby kiedy przyjdzie Wielki Czwartek, nie martwić się o to, dlaczego moja ulubiona sukienka jest niewyprana, żeby w Wielką Sobotę nie szukać świecy. Jak to robię? Biorę dwie kartki papieru, na jednej wypisuję wszystko, co przychodzi mi do głowy, co trzeba zrobić: zakupy, mazurek, barwienie jajek, świeca… na drugiej robię tabelkę z dniami tygodnia i potem wstawiam te z pierwszej kartki na drugą. W ten dzień także nie oglądam już żadnych filmów, staram się mniej korzystać z mediów społecznościowych, nie słucham radia, czytam albo przepisy, albo Biblię. Zaczynamy wyciszanie.

Wielki Wtorek

Robię ostatnie duże zakupy, starając się kupić jak najwięcej rzeczy, które będą mi potrzebne do świętowania. Czasem są to ostatnie zakupy przed świętami, a czasem nie. Za wcześnie? Masło, mąkę i wiele, wiele innych rzeczy naprawdę można kupić wcześniej. Na później zostają się ewentualnie świeże warzywa i owoce.

Wielka Środa

Półprodukty. Na sobotę potrzebuję zakwas na żur. Na niedzielę rzeżuchę. Na czwartek lemon curd do mazurka. W środę robię różne Małe rzeczy, które pomogą mi przyspieszyć późniejsze działanie. W ten dzień u nas dzieje się chyba najmniej. W ten dzień dzieci robią różne jajka i inne ozdoby wielkanocne, a ja mogę w tym czasie posłuchać jakiś konferencji, rekolekcji wielkopostnych. Dalej bez szumu informacyjnego w tle.

Wielki Czwartek

Mamy małe dzieci, więc przeważnie jedno z nas idzie do kościoła, by uczestniczyć w liturgii, a druga osoba zostaje z dziećmi w domu. Przed wyjściem jednego z nas staramy się zjeść wcześniej nieco bardziej uroczystą kolację. Ubieramy się ładnie, zapalamy świece, piekę specjalnie mały chlebek, którym łamiemy się wszyscy. Z boku stoi miska z czystą wodą i biały ręcznik. Po kolacji tata czyta fragment Ewangelii i myje nogi mamie. Mama myje Zosi, a Zosia pomaga umyć stópki braciszkom. Potem jedna osoba wychodzi na Liturgię, a druga ogrania maluchy. W tym roku jednak zamiast wyjścia oboje zasiądziemy przed monitorem komputera i będziemy oglądać transmisję Mszy Świętej. Chciałbym, żeby po tym czasie zamieszania zostało właśnie to: transmisje Mszy Świętej w Internecie z wielu kościołów. W ten dzień lecą w domu pieśni wielkopostne lub chorał gregoriański. Dalej nie oglądamy filmów, jeśli mamy ochotę i czas poczytać książki, to także takie, które raczej będą nas nastrajać niż rozpraszać nasze skupienie.

Wielki Piątek

To chyba najtrudniejszy dla nas dzień. Radość już tak blisko, a jednak tak daleko. Popołudniu zasiadamy i robimy drogę krzyżowa z dziećmi według ich pokolorowanych stacji. Wcześniej staramy się im robić różne zajęcia na wyciszenie. W ten dzień dzieci dużo malują. Nie leci żadna muzyka. My staramy się jak najmniej korzystać z komórek. Jest to dzień postu ścisłego, więc aby się na siebie nie denerwować, wyłączamy jak najwięcej bodźców. Jest to również dzień, w którym trzeba już coś upiec. U nas to mazurek i babka. Jeśli się bawimy, to w zabawy wyciszające, na przykład zabawa z dzwoneczkiem. Podajemy sobie dzwoneczek, ale tak by nie wydał żadnego dźwięku. Skupienie dzieci jest wtedy maksymalne i zadziwiające. Robimy krzyże z patyków. Pokazujemy obrazy Jezusa Ukrzyżowanego, które zostały namalowane przez sławnych malarzy. Czytamy dzieciom fragmenty pisma świętego oraz odpowiedni fragment książki – Kalendarza wielkopostnego.

Wielka Sobota

Od rana barwimy jajka. Potem je dekorujemy i przygotowujemy pokarmy do koszyczka na święconkę. Idziemy do jednego kościoła, by pomodlić się przy grobie. Robimy własny grób z przyniesionych kamieni z dworu. Wieczorem znowu jedna osoba idzie do kościoła na obrzędy, a druga zostaje w domu. W tym roku jednak oboje zasiądziemy. Bardzo żałuję, że nie będzie można pójść do kościoła, a z drugiej strony się cieszę, bo po raz pierwszy od 4 lat będziemy uczestniczyć RAZEM w Liturgii. Z domu, przy komputerze, ale oboje.

Wielka Niedziela

Alleluja! Śpiewamy pieśni o Zmartwychwstaniu. Jemy późne śniadanie, potem uroczysty obiad. Nasze dzieci wiedzą, że to nie zajączek przynosi prezenty, ale że z okazji radości Zmartwychwstania Pańskiego możemy się wzajemnie obdarować.

No i to chyba tyle.

Jeszcze raz: Radosnego świętowania!