Wyłącz to!

Wysokie rachunki? Nie u nas!

W domu rodzinnym często słyszałam:

  • kiedy wychodzisz z pokoju, gaś światło
  • nie wietrz lodówki
  • kto ma Ci wyłączyć komputer? Krasnoludki?

W okresie dojrzewania, czyli młodzieńczego buntu, uważałam to za marudzenie rodziców. Teraz widzę realne korzyści tego „biadolenia”

Poniżej podaję – dla jednych oczywiste, dla innych niekoniecznie – sposoby na zaoszczędzenie nieco na rachunkach:

  • wyłączenie ładowarki z prądu po naładowaniu (naprawdę, nawet kiedy nic nie jest do niej podpięte, ona „zjada” prąd)
  • wyłączenie listwy zasilania na noc
  • wyłączenie grzejnika, kiedy wyjeżdżamy na kilka dni lub nawet kiedy wiemy, że cały dzień nie będzie nas w domu
  • wyłączenie pralki z prądu po jej użyciu (a przy okazji: zamknięcie jej dopływu wody, która lubi sobie kapać mimo braku użytkowania pralki)
  • wyłączenie tabletu, komputera, telewizora, radioodbiornika… po skończeniu użytkowania
  • jeśli daną czynność (np. wyszukanie czegoś w sieci) można wykonać na telefonie lub tablecie, naprawdę nie ma potrzeby uruchamiać o wiele bardziej „prądożerny” komputer – i odwrotnie, jeśli komputer już działa, to wykorzystajmy go, zamiast uruchamiać kolejne urządzenia
  • pomyślenie o tym, co chcemy wyciągnąć z lodówki i zjeść, przed jej otwarciem
  • wyłączanie światła w nieużytkowanych w danej chwili pomieszczeniach
  • wymiana żarówek na energooszczędne

Większość tych przykładów to – nie oszukujmy się – pierdoły, biorąc pod uwagę, ile się tam naliczy w ciągu tej godziny. Jednak po miesiącu uzbiera się z tych godzin sporo, a w perspektywie roku wyjdzie nam już dość pokaźna liczba.  W dodatku są to bardzo proste czynności – wyciągnięcie wtyczki z gniazdka to naprawdę żadna filozofia.

To są oczywiście nasze sposoby – polecamy je Wam, ale jesteśmy zarazem ciekawi Waszych pomysłów, jak w prosty sposób spowolnić nieco odpływ gotówki wraz z rachunkami. Podzielcie się swoimi metodami i sugestiami w komentarzu 🙂