Co do picia?

Jak to zwykle bywa, gdy się matki spotkają, prędzej czy później temat rozmowy zejdzie na dzieci. Nic dziwnego – dla kobiet mających małe dzieci, zajmują one nie tylko większą część serca, ale także często większą część czasu. Matkom, oprócz rozmów na temat książek – których nie mają czasu czytać, więc słuchają ich na zmianę z …

Koleżanko i kolego, baw się dziś klockami LEGO! O edukacyjnej roli klocków w życiu dziecka

Pamiętam, że gdy byłem mniejszy, klocki LEGO (a także polskie COBI) stanowiły jedne z moich ulubionych zabawek. Takich prawdziwych, które nie tylko bawią, ale i uczą. Całymi godzinami potrafiłem przesiadywać w pokoju, mając do dyspozycji karton klocków, a dziś nadszedł czas, kiedy to Zosia zaczyna wchodzić w świat LEGO.

Za naszych czasów… czyli o relacjach z dziadkami dziecka

Internet już od tygodnia huczy i pęka od wspaniałych pomysłów na zbliżające się święto Dzień Babci Dzień Dziadka, a sprowadza się to do tego, że każda laurka, serduszko, kwiatek, wierszyk chwyta za serce dziadków. W związku z tym, że jak na razie Zosia jest taka malutka, więc i pole do manewru z papieru i innych …

Okruchy wspomnień i przygotowanie do roczku

Dokładnie rok temu była data, kiedy to Zosia miała się pojawić na świecie – mówi się na to planowany termin porodu (planowany to słowo klucz – Przemek). Ja kulałam się coraz wolniej i coraz wolniej, Przemysław chodził przede mną praktycznie tip-topami, a ja wciąż powtarzałam: co tak pędzisz? 😉 Mój brzuch był jakby inną planetą, …

BLW kilka miesięcy później

Od 6 miesięcy Zosia oprócz mleka dostaje normalne jedzenie. Tak, normalne – bo nie bawimy się w miksowana cielęcinkę, paróweczki oraz chrupki. My jemy chleb, to i Zosia je chleb (mój, żytni, upieczony na zakwasie). My jemy naleśniki – Zosia je naleśniki,  my jemy owoce – Zosia również. Czasami my jemy pizzę (oczywiście domową), Zosia zaś …

Tulimy, tulimy, czyli słówko o kuzynce chusty

Przez pierwsze pół roku naszą nieodłączną towarzyszką licznych wspólnych, dalszych spacerów – a także dużą pomocą w marudzące dni – była chusta. Zosia bardzo ją lubi i w zębowe dni dalej wiążemy – choć bardziej ja, bo zęby jakoś magicznie wiążą się z większą przyczepnością do mamy.