Uwielbiam prace plastyczne i zabawy dla najmłodszych, do których nie potrzebuje pół sklepu papierniczego, żeby się dobrze bawić. Im mniej składników, tym lepiej. Zabawa dla roczniaka czy dla dwulatka nie może być zbyt skomplikowana. Ta zabawa w domu jest szybka i prosta – w dwie minuty masz paluszkowe, jogurtowe farby.

Potrzebne składniki:

Jogurt do zrobienia jogurtowych farb może być nawet taki przeterminowany – świetne działanie zero waste, wykorzystanie czegoś, co i tak wyrzucisz, a może być dobry. Ja czasem używam takiego, czasem takiego. Przy okazje nauka przez zabawę dla starszych dzieci. Przy przeterminowanym (ale wiadomo: o parę dni, nie miesięcy) bardziej uważam na maluchy, po prostu, żeby nie brały tego do buzi. Jeśli jogurt był wykorzystany w ostatni dzień terminu ważności, nie zabraniam im jeść mieszaniny farby – zabarwionego jogurtu. Moje dzieci akurat za jogurtem nie przepadają, więc nie mam obawy, że zjedzą cała farbę. Takie barwniki spożywcze często dodaje się właśnie do jogurtów, więc ja nie mam obaw (nie wiem, jak to jest z chorobami czy to pokarmowymi, czy to skórnymi, czy to jakimikolwiek zespołami chorób – także jeśli masz z takimi tematami do czynienia, musisz sprawdzić sama).

Jogurtowe farby to może być pierwsza taka aktywność plastyczna, i świetna zabawa, którą możesz zaproponować dziecku poniżej pierwszego roku życia. Zabawa na deszcz, ale i na słoneczny dzień. Pewnego dnia odkryłam, że jogurt ze szczyptą barwnika staje się kolorowy i… przepadłam.

Ale do brzegu, do brzegu – prawda? Gdzie ta zabawa kolorami? Już śpieszę z przepisem na dobrą zabawę.

Wykonanie:

  1. Do miseczek lub kubeczków (swoją drogą: też mogą być takie po jogurcie) wkładamy dwie łyżki jogurtu (chyba, że mamy dużo dzieci pod opieką, to wtedy 3-4 łyżki, ale przy max trójce podopiecznych wystarczą dwie).
  2. Wsypujemy do każdego ociupinkę barwnika – im więcej, tym ciemniejszy kolor, więc należy uważać.  Ja nakładam ją druga stroną łyżeczki.
  3. Mieszamy łyżką – w każdym osobną, bo nie chcemy pomieszać kolorów.
  4. Dajemy dzieciom wraz z kartkami.

5. Sprzątamy jogurt zewsząd 😉

Jak można się bawić?

Mamy już kartki i kolorowe farby. Dzieci nacieszyły się z paćkania wszystkiego, a może możnaby tak wykorzystać jogurtowe farby do do czegoś bardziej produktywnego niż tylko dokładania sobie roboty?

Otóż można i wykorzystać i dostrzec wartości zabawy z kolorami a także ćwiczenia motoryki dużej, motoryki małej i sensoryki.

Jak:

  1. palcami malować jak pędzlem
  2. odbić całe dłonie lub stopy
  3. połączyć wszystko ze sobą

Nie daję im pędzli, ale też można. Można też patyczki do uszów lub watę, albo przekrajanego na pół ziemniaka… Jogurtowe farby można potraktować także jak farby plakatowe – z tym zastrzeżeniem, że są dosyć mokre.

Co ta zabawa robi? Dlaczego mam się w nią bawić? Po co proponować ją dzieciom?

Brakuje mi tego na wielu stronach. Często takie wpisy mają wiele kolorowych zdjęć i fajnie, można zaproponować takie sposoby, jak się podpatrzyło u kogoś – ale najlepiej zostawić im jak najwięcej swobody, aby same wpadły na aktywność i wykorzystanie, na jakie mają ochotę. Często na typowych stronach z zabawami brakuje mi informacji, po co w ogóle taka zabawa. I choć każda zabawa jest dla zabawy i sama w sobie stanowi dla dziecka świetną atrakcję. Jeśli jednak zabawa dla dwulatków i trzylatków po 15- 30 minutach (czasem dłużej ale najczęściej tyle mniej więcej bawią (choć moja prawie 6 letnia córka też ją uwielbia i ona potrafi skupić się dłużej) – ja potem sprzątam 10 minut, i więcej ( często więcej) to jako rodzic czasem potrzebuję większej motywacji, niż tylko „świetna zabawa” dla dzieci. Cięcie firanki dla moich dzieci też byłoby świetną zabawą, ale jakoś niekoniecznie mnie to przekonuje. Albo chcę po prostu wiedzieć, co daje mojemu dziecku taka aktywność. W sumie, ja przeważnie wiem – lub w trakcie zabawy dowiaduję się, obserwując, co się z nimi dzieje, bo jako pedagog po prostu jestem bardziej wyczulona. Jeśli jednak usłyszę, że w ten sposób dziecko ćwiczy motorykę małą, że jest to zadanie, które przygotowuje mięśnie do późniejszego pisania, to moja gotowość na malowanie i cięcia oraz na późniejsze sprzątanie rośnie. Na cięcie firanki jakoś mniej, ale wtedy szukam alternatywy: może jakąś starą, albo inny materiał? Bo wiele zabaw z użyciem rąk, palców, służy mięśniom. Ale wróćmy  do tych naszych jogurtowych farb – przy ich użyciu możesz:

  1. Stworzyć kolorowy obrazek
  2. Porozmawiać o barwach, mieszając kolory pokazać, jak się łącząc – zmieniają
  3. Porozmawiać o tym, co czują paluszki: czy farby są gładkie, czy miękkie, czy twarde, zimne, jeśli jogurt był w lodówce, a tym samym…
  4. Zwiększyć zasób słownictwa
  5. Poćwiczyć motorykę małą – to ćwiczenie dla mięśni, przygotowujące do pisania
  6. Poćwiczyć sensorykę – to ćwiczenie dla nerwów, dla zmysłu dotyku
  7. Możesz też dać im to i mieć chwilę spokoju

Nie wszystkie te rzeczy dostaniesz za każdym razem. Ale wiele łączy się ze sobą.

Najmniej skupiam się na tym pierwszym – stworzeniu obrazka. Czasem rzucam temat, ale najczęściej pozostawiam im zupełną swobodę.  Bo w tej zabawie nie chodzi o efekty – w ogóle nie chodzi o efekty, a może po prostu mnie nie chodzi o efekty? W każdym razie: nie w sztuce. Tu pozwalam na wiele, na zabawę, na obserwację, przeżywanie, bez tego: „co z tego będzie”. Bo z tego może nie wyjść nic widocznego, a bardzo dużo zadziać się w środku, w ciele. I jeśli dziecko oddaje mi kartę, na której nie ma nic konkretnego, albo nawet pustą kartkę, ale widziałam, jak się bawiło – to kompletnie się nie przejmuję. 6-latkę pytam tylko, czy zostawić i podpisać jej pracę, czy sama coś z tym zrobi. Często, jeśli nie potrzeba, zostawiamy to na kartkę-laurkę dla kogoś w rodzinie, a czasem po prostu wyrzucamy.

Miało być krótko, wyszło jak zawsze. 😉

Na koniec jeszcze powiem, że…

Barwniki spożywcze są w pełni zmywalne ze ściany pomalowanej farbą plamoodporną – sprawdzałam 😉

Żeby nie mieszać kolorów, każdemu dziecku daję małą szmatkę – wyciera sobie w nią palce, zanim zacznie się bawić innym kolorem 🙂

Jeśli zabawa i sposób, jak to wykorzystać, Ci się spodobały – bardzo mnie to cieszy. Możesz się tą zabawą podzielić z innymi, czy to wysyłając linka, czy pokazując na Instagramie – będzie mi bardzo miło, jeśli mnie oznaczysz (@barbara.garczynska), a ja wtedy udostępnię to u siebie. 🙂