Nie, nie musisz się ze mną zgadzać 😉 jeśli zostawisz komentarz – tak pozytywny, jak i negatywny – z chęcią podyskutuję. To MOJE 10 zasad prezentów świątecznych i nie biorę odpowiedzialności za niezadowolenie z jego zastosowania. Chciałam się tylko podzielić, żeby pokazać Ci, jaki mamy na to pogląd. To tyle tytułem wstępu – jeśli jeszcze nie uciekłaś/-eś, zapraszam do czytania. Niech tegoroczne prezenty świąteczne będą trafione, cieszą i bawią, wyciskają jedynie łzy wzruszenia.
1. Książki ponad wszystko na prezenty świąteczne
A co innego spodziewaliście się po małżeństwie które żyje z pisania?
Tak, wiem :
– są KSIĄŻKI i książki,
– nie wszyscy czytają,
– książki są drogie,
– nie wiem, co inni lubią,
– taki prezent ich nie ucieszy,
-…
To są wszystko kontraargumenty. A dlaczego warto dawać książki? Poniżej przeczytasz argumenty przemawiające za książkami:
10 powodów, dlaczego warto dawać ludziom książki na prezent
Ponadczasowość
Książki są prezentem, który nigdy się nie przeterminuje i nie wychodzi z mody – można do nich wracać nawet po latach. Mamy książki, które dostaliśmy w dzieciństwie lub później. Kiedy trzymam tę książkę w rękach wracają wspomnienia z czytania, a także momentu kiedy ja dostałam osoby, która mi ja podarowała. Wiem, że niektórzy mają podobnie ponieważ kiedy jesteśmy u innych jedną z rzeczy, które zawsze robię jest znalezienie i przejrzenie domowej biblioteczki. Kiedy właściciel widzi, że się interesują daną książką czasami wspomina mówiąc do mnie lub pytając swojego męża lub żonę „pamiętasz jak dostałem tę książkę od … „Mały książę”, „Biblia” książka ulubionego autora
Uniwersalność
Książka to uniwersalny prezent odpowiedni dla osób w każdym wieku i o różnych zainteresowaniach – łatwo dopasować tytuł do konkretnej osoby. Każdy ma swój konik, pasję coś co sprawia mu przyjemność i pomaga w trudnych chwilach. To może być coś drobnego, błahego z pozoru nic nie znaczącego. Prezenty świąteczne to właśnie takie okazję na którą można kupić komuś książkę której sam sobie nie kupi, a jednak sprawi mu wielką przyjemność. Także książki kucharskie, o kawie, herbacie, czekoladzie, ogrodach, samochodach to świetny pomysł na książkę na tę okazję.
Rozwijanie wyobraźni i empatii
Czytanie książek pobudza wyobraźnię, rozwija empatię i pozwala lepiej zrozumieć innych ludzi oraz świat. To tyczy się przede wszystkim książek fabularnych. Jeśli wiesz że ktoś czyta książki przygodowe, obyczajowe, kryminały czy podróżnicze podaruj mu okazję do wyjścia z tego świata i wejścia w ten niezwykły książkowy.
Wartość edukacyjna
Książki poszerzają wiedzę, rozwijają umiejętności językowe, pamięć oraz kreatywność. Czytanie to jedna z najbardziej wszechstronnych umiejętności jakie mamy. Dzięki czytaniu naprawdę możemy nauczyć się prawie wszystkiego. Wykorzystają ta okazję i jeśli wiesz że ktoś uczy się czegoś pomóż mu zdobyć kolejny level. Niech Twój prezent świąteczny będzie iskierką do nauki.
Relaks i redukcja stresu
Czytanie pozwala się zrelaksować, wyciszyć i oderwać od codziennych problemów, co pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne. Znam to z doświadczenia, dlatego właśnie czytamy i piszemy.
Łatwość pakowania i wręczania
Książki są proste do zapakowania i zawsze dobrze prezentują się jako upominek. Uwielbiam pakować książki na prezenty świąteczne. Z jednej strony od razu widać że to książka, a jednocześnie nie wiadomo jaka bo książki maja niewiele formatów.
Dostępność i różnorodność
Ogromny wybór tytułów sprawia, że łatwo znaleźć książkę na każdą okazję i dla każdego gustu. Obecnie na rynku mamy taki zalew książek, że nic tylko brać. Im więcej książek tym większa konkurencja dzięki czemu książki są wydawane coraz piękniej. Pisarze a także różni twórcy piszą praktycznie o wszystkim. A książki można kupić dosłownie wszędzie nie tylko księgarnie lecz także markety.
Niedroga forma prezentu
Książki, zwłaszcza kupione na promocji lub z drugiej ręki, są stosunkowo tanim, a jednocześnie wartościowym prezentem. Z jedne strony narzekamy że książki są coraz droższe jednak jeśli porównać do czasu przyjemności, trwałości to książki wciąż są nieporównywalnie tańsze w porównaniu z wieloma produktami, które dajemy na prezenty świąteczne.
Możliwość dzielenia się
Podarowaną książkę można pożyczyć innym lub przekazać dalej, dzięki czemu prezent zyskuje „drugie życie”. Tak wychodzę z założenia że podarowane książka podać dalej, bez względu a to czy się podobała, więc prędzej czy później taka książka znajdzie swojego właściciela lub osobę które może pomóc czy sprawić przyjemność.
Wyjątkowy, osobisty charakter
Wybierając książkę, pokazujesz, że poświęciłaś czas, by znaleźć coś dopasowanego do osoby obdarowywanej – to prezent z duszą i znaczeniem. Kupując książkę musisz wymyśleć jaką i dlaczego wczuć się w osobę która ma ja dostać. Ja tak zawsze robię. trzymają książkę przed zakupem myślę co poczuje osoba która ją dostanie i kiedy zaczynam się uśmiechać wrzucam ją do koszyka.
Te powody sprawiają, że książka to prezent nie tylko praktyczny, ale i pełen wartości – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.
My najchętniej i najczęściej obdarowujemy bliskich i dalekich książkami, jednak czasami wybieramy coś innego. Dlatego właśnie powstało pozostałe 9 pozycji Co i jak? Czytaj dalej, a się dowiesz.
-
Drewno ponad plastik
Drewno jest trwalsze, więc dłużej służy. Drewno się rozkłada, jest bardziej ekologiczne. Początkowo chciałam napisać, że dotyczy to głównie zabawek i rzeczy dla dzieci, ale nie. Pomyślcie sami – wolelibyście deskę, korkociąg, szkatułkę na biżuterie, półkę itp. drewniane czy plastikowe? Jedyne, w czym plastik króluje nad drewnem, to klocki lego. Ty też znajdziesz taką rzecz, która się z tej zasady wyłamie – i dobrze. Ja jednak – jeśli mogę – wybieram drewno.
-
Własnoręczne ponad kupne
W prezentach chodzi przede wszystkim o gest. Lubię dostawać i dawać prezenty, które są zrobione samodzielnie. W DIY cieszy mnie sam proces robienia. Kiedy sama otrzymuję taki dar, widzę w nim nie tylko produkt – czasem bardziej, czasem mniej doskonały. Widzę w nim czas spędzony na przygotowanie, widzę w nim chęci potrzebne do tworzenia, widzę w nim kreatywność i zdolności osoby, która go wykonała. Łatwiej jest wejść do sklepu, wskazać palcem produkt, zamachać przed czytnikiem kartą i wyjść z gotowym, najczęściej już zapakowanym prezentem – i czasem to jest dobry pomysł. Dużo trudniej stworzyć coś najpierw we własnej głowie, a potem to złożyć. Wiem, jak to działa, dlatego doceniam i czuję się naprawdę wyjątkowo, kiedy ktoś daje mi owoc swojej pracy. Uprzedzając: nie, kiedy chcę kupić komuś herbatę (bo wiem, że lubi), nie sadzę jej na parapecie. Analogicznie nie idę do lasu po drewno i nie zakładam drukarni w domu, żeby podarować książkę (ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebym ją sama napisała ;)). Staram się jednak do kupionych prezentów dodać coś DIY. Pierniczki, zakładki, kosmetyki, ozdoby, biżuteria. Dać cząstkę mojego czasu i siebie.
-
Jakość ponad ilość
Wolę coś małego niż dużego. Jedno a porządne zamiast kilku tańszych bubli.. Wolę konkret, esencję, zamiast kiczu. Nasze prezenty świąteczne często mają zmieścić się pod choinką wraz z wieloma innymi prezentami osób które uczestniczą w tym spotkaniu. Dlatego dążę do jakościowego jednego prezentu. Z takiego wychodzę założenia i taką politykę stosuję, chcąc obdarować innych.
-
Trafiony prezent ponad niespodzianki
Jak bardzo uwielbiam niespodzianki, możecie spytać Przemysława. Uwielbiam je robić innym, uwielbiam być zaskakiwana. Czasem jednak ponad niespodziankę liczy się dla mnie, żeby kupić komuś coś, co sprawi mu przyjemność, czego będzie używał. Niektórym osobom wiem, co podaruję na długo przed okazją, z powodu której pakuję prezent, niektórym kompletnie nie mam pojęcia, co podarować. Nie ma to nic wspólnego z tym, jak bardzo się znamy. Tak, dokładnie: czasem nie wiem, co mam kupić własnemu mężowi, ale to nie dlatego, że go nie znam, tylko dlatego, że chcę autentycznie sprawić mu radość. Czasem kiedy długo nie potrafię wymyślić, po prostu pytam i nie widzę w tym nic złego. Wyjściem pośrednim jest prośba o wymyślenie 5 rzeczy, jakie by dana osoba chciała, a ja sama wybiorę, która z opcji to będzie. Wiem, co kupić, a ta osoba nie jest do końca pewna, co dostanie. Genialne, prawda?
-
Bardziej być niż mieć
Czasem zamiast kolejnej rzeczy do zgromadzenia daję ludziom przyjemność z wrażeń. Karnet na siłownię, bilety do teatru, lot balonem, wejściówki na koncert, rezerwacja w hotelu, wizyta w planetarium, zaproszenie do restauracji – to tylko kilka z tysiąca możliwości ekonomicznych, ekologicznych rozwiązań, zgodnych z ideologią zero waste. Takie prezenty świąteczne często są bardzo zaskakujące dla obdarowanego jednak później są początkiem wspaniałej przygody, którą można usłyszeć przy kolejnych świętach.
-
Nie wszystko co opłaca się – warto i nie wszystko co warto – opłaca się.
Nie daję się naciąć na „promocje” świąteczne. Tak, jak w przed Black Friday, tak przed świętami wiele sklepów sztucznie zawyża ceny, żeby moc je przekreślić i obok napisać tę, która widniała tam miesiąc temu: teraz cudownie odchudzoną, na czerwono, błyszczącą. Powiem Wam, że ja nie widzę sensu w kupowaniu tylko dlatego, że ktoś mi mówi, że teraz się opłaca, bo naprawdę – nie warto.
-
NIE prezentom sugerującym – chyba, że ktoś o nie poprosił (patrz punkt 5)
Nie lubię takich otrzymywać i chyba nie zdarza mi się takich dawać, w każdym razie mam taką nadzieję. O co mi chodzi? O te wszystkie kremy przeciwzmarszczkowe dla teściowej, o te książki o sprzątaniu dla synowej. Myślę tu o sprzętach sportowych dla osób puszystych. Czy też – tak, właśnie tak – o poradnikach „jak szybciej czytać” dla osoby, która ciągle wymawia się brakiem czasu. Ja nie ucieszyłabym się z czegoś takiego, dlatego nie daję tego innym. Prezenty świąteczne mają zbliżać ludzi i być okazją do łez ale wzruszenia.
-
Opakowania zero waste
Prezenty to jedno, a ilość śmieci, jaka im towarzyszy jest przerażająca. Dopiero raczkuję w temacie zero waste i staram się to robić powolutku. W tym roku pierwszy raz pakując prezenty będę myśleć jak zrobić to tak, aby przy rozpakowywaniu powstało jak najmniej śmieci. Odwieczny dylemat papier czy torebka ciągle kołacze się z tyłu głowy. Zaletą torebki jest to, że ja używam ich wielokrotnie. Moja rodzina podobnie – ponieważ jedna torebka wróciła już do mnie dwa razy. Kolorowy papier lepiej się rozkłada, ale ciężko użyć go wielokrotnie, biorąc pod uwagę, że prezenty świąteczne otwierają dzieci, mając przy tym sporo zabawy. Nie chodzi o to, żeby nie zadbać o estetykę podania, tylko o to, żeby nie dawać tysiąca opakowań – wszak powinno liczyć się wnętrze.
-
Kasa jako ostateczność, ale czasem to najlepsze rozwiązanie
Nie popieram dawania papierków z królami na obrazku. Czasem jednak – kiedy ktoś tak bardzo, bardzo marzy o różowym rowerku z pedałami, to… Tak w najbliższej rodzinie uznaję składki jeśli jest to wspólnie ustalone, jeśli druga osoba o to prosi.
To tyle ode mnie 😉 A jakimi zasadami przy kupnie prezentów Wy się kierujecie? 🙂
(źródło grafiki: kreatywa.net)

