Jak już wspomniałam, kiedyś stosowałam kule piorące – nie wiem, czy zmienili coś na produkcji, czy w moim domu wszyscy zaczęli się brudzić na potęgę, ale przestały działać.

Najpierw tego nie zauważyłam, delikatnie pokazały mi to siostry, porównując ze swoimi ubrankami dla dzieci, którymi się wymieniamy (o korzyściach secondhandów – tych budynkowych i tych żywych, w postaci dobrych ludzi – przeczytacie więcej TUTAJ). Piorę jednak co drugi-trzeci dzień, małe dzieci wymuszają takie tempo, o czym wie prawie każda matka-Polka.

Przepis na proszek do prania wygląda następująco:
SKŁADNIKI:
· 1 szkl. sody kalcynowanej
· 1 szkl. nadwęglanu sodu
· 1 szkl. boraksu
· 15-20 kropelek olejku eterycznego (lawendowego, pomarańczowego, drzewa herbacianego lub po kilku z nich)
PRZYBORY:
· szklanka
· pojemnik na gotowy proszek do prania, np. słoik o pojemności 1 l
· rękawice ochronne
WYKONANIE:
1. Zakładamy rękawice
2. Odmierzamy składniki
3. Mieszamy
4. Wsypujemy do pojemnika
5. Pierzemy ;) Ja używam 3-4 łyżek stołowych na jedno pranie.

Przepis znalazłam na pewnej stronie, tam też znajdziecie więcej informacji na temat składników.

A płyn do płukania?
Jeśli chodzi o twardą wodę, która zmiękczamy płynami do płukania, to ja wlewam do przegródki na płyn około pół szklanki octu, do tego 8-10 kropelek ulubionego olejku eterycznego – ale nie zawsze.

I co, tak wszystko „razem do kupy”?
W proszku tym piorę razem ubranka dziecięce i nasze, rozdzielam je tylko kolorami, ale używam go zarówno do białego, kolorowego jak i czarnego.

A zapach?
Pranie wyprane w tym proszku właściwie… nie pachnie – chyba, że da się dużo olejku, jednak i te wietrzeją po jakimś czasie. Pranie jest czyste, ale wąchając ubrania nie poczujemy tego intensywnego zapachu, jaki pozostaje po wypraniu w komercyjnej chemii (jednak chyba nie o to chodzi w praniu?) ;)

Mądra! A gdzie ja znajdę ten cały boraks?
Składniki takie, jak boraks, soda kalcynowana i nadwęglan sodu znajdziemy bez problemu na Allegro.

Czystego prania! :)